Jak często zdarza Wam się, że nie uwzględniacie jakiegoś filmu w swoich kinowych planach? Bo wydaje Wam się, że to film zupełnie nie dla Was - nie Wasza tematyka, nie Wasz klimat. A jak często pod wpływem chwili / czyjejś opinii nagle zmieniacie zdanie?
Mnie się tak zdarzyło w przypadku "Wyścigu" (pamiętacie mój zakład z Piotrkiem? ;-) ), a seansu tego nie żałowałam ani przez chwilę. Ten film poleciła kilka dni temu Klapserka. A że na Jej recenzjach raczej nie się zawodzę, obejrzałam i ja ...