Pokazywanie postów oznaczonych etykietą robinwilliams. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą robinwilliams. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 października 2014

Klatka dla ptaków (1996)

Robina Williamsa widziałam już chyba w każdej z możliwych ról. Był na ekranie ojcem, mężem, nauczycielem, szalonym naukowcem, dziennikarzem, wariatem, robotem, lekarzem, prezydentem, księdzem, mordercą, psychopatą, a także Piotrusiem Panem. W tym zestawieniu zabrakło mi jednego jeszcze wcielenia - geja. Z wielką więc radością odkryłam, że w jednym ze swoich filmów gra homoseksualnego mężczyznę.

Robin to jeden z tych aktorów, którzy w każdej roli sprawdzają się znakomicie. Czy w "Klatce dla ptaków" również pokazał na co go stać?

niedziela, 14 września 2014

[serial] Przereklamowani (2013)

Wciąż i nieustająco wielką przyjemnością jest dla mnie oglądanie Robina Williamsa na dużym i małym ekranie. Dlatego tak ochoczo sięgnęłam po serial z jego udziałem, bo tych nakręcił przecież jak na lekarstwo :) Dużym atutem było to, że powstał jedynie jeden sezon, 22 odcinki, a każdy z nich ma 20-22 minuty ;-) A to w serialach cenię najbardziej ;-) Nie lubię dłużyzn i wielowątkowości. Nie lubię dać się pochłonąć na długie tygodnie. Jeśli w tydzień, maksymalnie dwa jestem w stanie serial obejrzeć, bez wahania po niego sięgam.

niedziela, 17 sierpnia 2014

Robin Williams - podsumowanie tygodnia (5 tytułów)

Śmierć Robina Williamsa była dla mnie wyjątkowo dużym szokiem. Sama nie spodziewałam się, że aż tak ogromnym. Ale przez to kompletnie nie byłam w stanie przez ostatni tydzień odkleić się od niego myślami i poza "Człowiekiem przyszłości", o którym pisałam TUTAJ, obejrzałam jeszcze kolejne 5 filmów z jego udziałem. Tak, wiem, to kompletne szaleństwo. Cóż mogę jednak poradzić na to, że potrzebowałam tego jak tlenu niemalże ...

środa, 13 sierpnia 2014

Człowiek przyszłości (1999)

Bardzo naturalnym było dla mnie wczoraj, że w hołdzie Robinowi Williamsowi na moim ekranie zagości film z jego udziałem. Pewnie nie byłam odosobnionym przypadkiem. Ale w ten sposób chciałam choć przez chwilę poczuć jeszcze jego namacalną obecność, zjednoczyć się z tłumem, dla którego Jego śmierć była równie dużym szokiem i tragedią jak dla mnie.

Wybór padł na film, którego nie oglądałam nigdy w całości - zawsze fragmentarycznie, zawsze bez specjalnego zaangażowania. A że jest to film, który mój Mąż zna niemal na pamięć, bo należy do Jego ulubionych, zasiedliśmy razem, co zdarza się niezwykle rzadko ;-)

wtorek, 12 sierpnia 2014

W hołdzie Robinowi Williamsowi


Kilka tygodni temu zastanawiałam się, jak to będzie, kiedy odejdzie któryś z moich ulubionych aktorów, jak wielką pustkę zostawi, czy faktycznie spowoduje to moje łzy. Dziś już wiem, bo dziś świat obiegła wiadomość o śmierci Robina Williamsa.