Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolan. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 października 2014

Mommy / Mama (2014)

Jak pewnie większość z Was wie i pamięta - jestem czołową Dolanohejterką ;-) Obraził mnie swoimi "Wyśnionymi miłościami" (porównywanymi, o zgrozo! do mojego ukochanego filmu Bertolucciego "Marzyciele"), zupełnie wkurzył swoim "Zabiłem moją matkę". Więcej szans nie dostał, bo nie chciałam się już nudzić i denerwować. Miałam go za irytującego gówniarza z totalnie wydumanymi problemami. I choć lubię w kinie tematykę LGBT, w jego wydaniu była ona dla mnie kompletnie niestrawna. Nie ceniłam go jako reżysera, nie bardzo chciałam mieć w ogóle z nim jeszcze do czynienia.

Do wczoraj.

Postanowiłam jednak jeszcze raz spróbować się do niego przekonać. Nie małe znaczenie miało tu ciągłe wiercenie dziury w brzuchu przez Filmowe Abecadło, który jest największym znanym mi fanem Dolana ever ;-) Miękka jestem, dałam się w końcu namówić. Czy żałuję?

piątek, 12 września 2014

Niedocenione (przeze mnie) arcydzieła

Podpatrzyłam u Klapserki pomysł na ten wpis. Spodobał mi się na tyle, że u siebie również postanowiłam podobne zestawienie przygotować. Nie było to proste, bo okazało się na pierwszy ogień, że filmów wyszło mi ponad 20. Metodą eliminacji wybrałam "złotą dziesiątkę", za nielubienie / niedocenienie której nie przestaniecie mnie, mam nadzieję, kochać ... no, lubić powiedzmy ;-)

No to zaczynamy! Kolejność przypadkowa.