Skandynawowie to jednak są niesamowitymi obserwatorami. Potrafią wydobyć z sytuacji najgłębsze emocje i przenieść je na ekran. Nie boją się mówić głośno o sprawach trudnych, brudnych i brutalnych. Z każdym niemal filmem przekonuję się, że ten sposób postrzegania - niezwykle realistyczny, bez upiększania, silnie przemawiający do widza - bardzo mi pasuje. Po takim filmie czuję się niezwykle oczyszczona, choć pozornie upaprana niezłym gównem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skandynawia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skandynawia. Pokaż wszystkie posty
sobota, 18 kwietnia 2015
niedziela, 19 października 2014
Przytul mnie (2010)
Są dramaty, których tematyka z założenia niesie ciężki ładunek emocjonalny. Oczekuje się po nich, że przemielą widza jak maszynka do mięsa, że zdruzgoczą, rozwalą na milion kawałków. Jeśli dorzucić do tego fakt, iż jest to film skandynawski, poprzeczka rośnie wysoko, a oczekiwania stają się mocno wygórowane. Czy jednak to kino sprostało założeniom?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
