Kilku filmowym Blogerom udało się ten film zobaczyć w terminie przedpremierowym. Zachwytów było sporo, więc wiedziałam, że będę chciała ten film zobaczyć. Zwłaszcza, że główną rolę grać miał Miles Teller, do którego od jakiegoś już czasu czuję delikatną miętę.
Im jednak bliżej daty polskiej premiery dopadała mnie trema na zasadzie: "głupio byłoby być rozczarowaną" czy też "co jeśli mnie się nie spodoba?" Tak to czasem bowiem z głośnymi zachwytami bywa, że poprzeczka w oczekiwaniach rośnie i obawiałam się, że film im nie sprosta.
