wtorek, 17 lutego 2015

Kingsman: Tajne służby (2014)

Wyhaczyłam ten film w repertuarze już kilka miesięcy temu. Pewnie ze względu na Colina Firtha, bo zwykle przyjemność sprawia mi patrzenie na niego na ekranie. Ta jego brytyjskość i gentelmańskość aż biją zwykle po oczach, a jego wykonaniu to naprawdę jedynie atut :)

Trochę mnie w którymś momencie zmroziła informacja, iż jest to film o agentach służb specjalnych, bo filmów akcji zwykle nie oglądam, a jeśli mi się zdarzy, nie sprawiają mi one frajdy. Jednak po dość dobrych opiniach, jakie zebrał w ciągu ostatnich kilku dni (od polskiej premiery), postanowiłam dać mu szansę.

niedziela, 1 lutego 2015

Teoria wszystkiego (2014)

Z tymi bardzo wyczekiwanymi filmami to jest tak, że często trudno im sprostać naszym wymaganiom, zwłaszcza, gdy te bywają ogromne. A bywają, nikt przecież nie zaprzeczy. Czasem zwyczajnie trudno się ich wyzbyć, gdy jakiś film z różnych przyczyn wydaje nam się godzien zobaczenia.

Każdy z nas ma swoje ulubione gatunki filmowe, swoich ulubionych bohaterów, swoich ulubionych aktorów i dlatego też w innych filmach się zakochuje. Nie miałam pewności, czy ten film faktycznie mnie porwie. Jednak już od momentu poznania aktorskiej obsady, a potem po obejrzeniu trailera, wierzyłam, że to kino trafi do mojego serca. Tym razem jednak, żeby nie zapeszać, nie przyznawałam się do moich nadziei głośno. Po prostu czekałam w cichości ducha, przebierając nogami z podniecenia, gdy miała nadejść data premiery.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Men, Women & Children (2014)

Zdarza się tak, że trafiasz na jakiś film zupełnym przypadkiem - ot, zaintryguje Cię tytuł i włączasz. Potem przecierasz oczy ze zdumienia, widząc całą plejadę aktorów, których dobrze znasz (Sandler, Garner, DeWitt, Elgort), a przecież nie miałeś pojęcia o istnieniu tego filmu. Ale najgłośniej wybuchasz śmiechem, gdy niezwykle znajomy i ciepły głos narratora okazuje się być głosem Twojej ukochanej aktorki - Emmy Thompson.

Takiego objawienia dostałam w sobotę. I na samo wspomnienie mam uśmiech na twarzy.

niedziela, 25 stycznia 2015

Mów mi Vincent (2014)

Gdy nie lubisz jakiegoś aktora, to choćby wszyscy Cię przekonywali, że tym razem się nie zawiedziesz, podchodzisz do filmu jak kot do jeża - ze zdecydowanie mieszanymi uczuciami. Co prawda podskórnie czułam, że warto dać temu filmowi szansę, jednak trochę rozmyślnie przegapiałam kolejne kinowe seanse - aż w końcu przestano go grać. Żałowałam, bo choć nie cierpię Billa Murreya, to Mielissę McCarthy i Naomi Watts lubię bardzo.

Na szczęście nadarzyła się okazja, żeby obejrzeć w końcu film w domowych pieleszach, znowu lekko najeżona podeszłam, żeby przekonać się o co tyle zachwytów.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Still Alice (2014)

Długo się zbierałam do recenzji tego filmu, bo prawie dwa tygodnie. To jednak trudny temat i ciężkie wizualne doświadczenie. Skoro jednak Julianne Moore została dzisiejszej nocy obdarowana za rolę w tym filmie Złotym Globem, po prostu nie mogę dłużej zwlekać.

czwartek, 8 stycznia 2015

Whiplash (2014)

Kilku filmowym Blogerom udało się ten film zobaczyć w terminie przedpremierowym. Zachwytów było sporo, więc wiedziałam, że będę chciała ten film zobaczyć. Zwłaszcza, że główną rolę grać miał Miles Teller, do którego od jakiegoś już czasu czuję delikatną miętę. 

Im jednak bliżej daty polskiej premiery dopadała mnie trema na zasadzie: "głupio byłoby być rozczarowaną" czy też "co jeśli mnie się nie spodoba?" Tak to czasem bowiem z głośnymi zachwytami bywa, że poprzeczka w oczekiwaniach rośnie i obawiałam się, że film im nie sprosta.

wtorek, 6 stycznia 2015

Niezłomny (2014)

Mam wrażenie, że niektóre filmy są tak bezczelnie krojone pod Oscary. Ma być dużo patosu, ma być historia chwytająca widza za serce. Ma być bohater, który mimo przeciwności losu, wychodzi z opresji z podniesioną głową. I gdyby nie to, że jest to historia autentyczna, trudno byłoby w nią uwierzyć. Bo mnie się w historię "Niezłomnego" prawie nie udało.